poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Pół roku mi ktoś...ukradł

Miałam opisać moją długą historię, o tym, że poznałam P., że zmieniło się tak wiele odkąd przelewałam swoje gorzkie żale tutaj ( na starym blogu), ale już w tym roku przeżyłam tyle, że najgorszemu wrogowi nie życzyłabym tego...
W skrócie... od kilku miesięcy odczuwałam ból w lewej nodze, ból był dokuczliwy, ale znośny na tyle, by go lekceważyć. Do czasu. W maju, przed urlopem jeszcze wybrałam się do ortopedy, opisując mój problem. Ten stwierdził, że to kręgosłup i zlecił MRI odc. lędźwiowego, broń Boże rtg bolącej nogi. Kilka miesięcy oczekiwania na MRI, w tym czasie urlop w górach i coraz bardziej dokuczający ból. Listopad-popołudnie, na pierwsze piętro wchodzę godzinę, ból nogi taki, że chce się wyć. Wizyta u neurologa, L4 na tydzień, tabletki. Dupa...Ból ten sam, wizyta u ortopedy, rtg- złamanie kości udowej...Zonk. Leczenie? Farmakologiczne, Protelos. Styczeń- kość się nie zrosła. Zastrzyk- Prolia 60.Lekarz każe chodzić na bieżnię, mimo złamania...WTF??? Prolia, jak się okaże- moje przekleństwo.Po tygodniu dostaję pierwszego ataku tężyczki, szok,karetka, SOR, noc na kroplówkach.Dwa dni później atak kolejny, dużo bardziej bolesny, po którym robią mi się przemieszczenia...Cztery dni na SOR-ze, powtórka z rozrywki. Półtorej tygodnia spokoju, trzeci atak. KOR. Trzy tygodnie w szpitalu. Osteoporoza, złamania są też w miednicy, kości łonowe, kulszowe, czy coś. Nigdy nie powinnam dostać zastrzyku z Prolii,  nie mając problemy z wapniem, ortopedzie mówiłam o chorobie...Działanie pół roku...Decyzja o operacji. Oddział ortopedii,zgody podpisane, ale...operacja odłożona w czasie...W czwartek dowiem się, co dalej.
Dziękuję, jeśli ktokolwiek to doczytał. Jestem na kilkumiesięcznym zwolnieniu, którego mam już dość, mam dość bieganiny po ZUS-ach, bo oczywiście dwa razy już mnie kontrolowali, nie mam po co wracać do swojej pracy, nie wiem, co dalej...Pół roku wyjęte z życiorysu.
Następny wpis obiecuję, nie będzie TYLKO o chorobie:)

7 komentarzy:

  1. Z każdym kolejnym zdaniem byłam coraz bardziej przerażona !!!
    jak się trzymasz ??? pisz częściej !!! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. matko! masakra jakaś..... mam nadzieję,ze po operacji wszystko zacznie wracać do normy...
    pisz częściej,co u Ciebie poza tym chorowaniem? :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Straszne. Tyle przeszłaś, że teraz już będzie tylko lepiej i za to trzymam kciuki!
    A dlaczego nie możesz wrócić do swojej pracy? Dyrektorka dała Ci to do zrozumienia? Może nie jest jeszcze wszystko przekreślone? Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  4. Matko ale się wycierpiałaś!też trzymam kciuki,żeby było tylko lepiej!

    OdpowiedzUsuń
  5. trzymaj się :** Zdrówka życzę

    OdpowiedzUsuń
  6. straszne przeżycia:( Wracaj szybko do zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
  7. Sporo przeżyłaś, zdecydowanie za dużo. Że nasi lekarze tak leczą, koszmar. :(((( I osteoporoza w tak młodym wieku? skąd? Trzymaj się. :* Duużo zdrówka.

    OdpowiedzUsuń